Jak przygotować się do sesji zdjęciowej? Część II – Makijaż

Wybór odpowiedniego, ciekawego stroju do sesji zdjęciowej to połowa sukcesu. Idąc
o krok dalej powinnyśmy zastanowić się nad makijażem do zdjęć. Nie jest to prosta sprawa,
bo każda z nas chciałaby wyglądać bardzo ładnie, ale także naturalnie. Więc jak to zrobić?
Ten aspekt bardzo wpływa na estetykę i jakość zdjęć. Pewnie Was zaskoczę, ale makijaż,
który robicie na co dzień niekoniecznie będzie współgrał z aparatem. Zatem skupmy się teraz
na makijażu, który sprawi, że przed obiektywem będziecie oszałamiające.

Jak w przypadku stroju to w kwestii makijażu ten aspekt pozostaje bez zmiany – na
zdjęciach chcemy wyglądać ładnie, a nie jak w przebraniu. Umalujcie się tak, żebyście czuły
się piękne i pewne siebie, a przede wszystkim swobodne. Jeżeli macie do dyspozycji
wizażystkę to dogadajcie szczegóły, aby później nie było niespodzianek. Nie dajcie namówić
się na makijaż w którym nie będziecie podobne do siebie. Chyba, że motyw przewodni tego
wymaga, ale to wiadomo rządzi się innymi prawami. Wybierzcie kolory, które najbardziej do
Was pasują. Myślę, że dobrze postawić na stonowane kolory, które dodatkowo zatuszują
niedoskonałości. Przed samym makijażem dobrze jest o zadbać o nawilżenie skóry, które
korzystnie wpłynie na efekt końcowy. Tylko pamiętajcie, aby nie używać zbyt tłustych
kremów.

Makijaż do sesji zdjęciowej musi być nieco „cięższy” i intensywniejszy, niż ten na co
dzień. Nie mam na myśli, że musi być wyzywający czy ostry – po prostu bardziej wyrazisty.
Początkowo warto skupić się na przebarwieniach, wypryskach, cieniach pod oczami – w tym
przypadku z opresji uratuje nas korektor. Pamiętajcie, że pod oczy korektor musi być nieco
jaśniejszy, najlepiej sprawdzi się ten w płynie. Punktowo najlepiej sprawdzi się korektor w
sztyfcie. Warto wybrać dobry korektor, dopasowany do naszej karnacji.

Jak wiadomo podstawowym kosmetykiem jest podkład, a także puder. Te dwa
kosmetyki sprawią, że skóra nabierze blasku, a także usunie mankamenty skóry. Pamiętajcie,
aby podkład nałożyć nie tylko na twarz, ale również na szyję, unikniemy efektu tzw. maski.
Warto wybrać odcień podkładu nieco ciemniejszy, niż ten który używamy na co dzień. Flesz
czasami sprawia, że nasza skóra wydaje się blada, a to nie wygląda korzystnie. Na szczęście
dzięki kosmetykom jesteśmy w stanie temu zaradzić. Unikajcie pudru z drobinkami,
dodatkami, które rozświetlają skórę. Może w codziennym makijażu taki efekt sprawdzi się
idealnie to na zdjęciach już niekoniecznie. Po zastosowaniu takiego pudru będziemy się
bardzo świecić, czego na fotografiach unikamy jak ognia. Skóra na zdjęcich najkorzystniej
prezentuje się jak jest matowa. Do sesji zdjęciowych wykluczcie również brokat. Czasami
światło lamp może sprawić, że usta wyjdą nieatrakcyjnie, szczególnie jak będzie na nich
blask.

Jeżeli chodzi o usta to już na samym początku powinnyście wykluczyć błyszczyk. Tak
jak już wspominałam, takie odblaski na zdjęciach się nie sprawdzą. Z pewnością o wiele
lepiej będzie prezentować się matowa lub satynowa szminka. Kolor również musi być nieco
jaśniejszy, niż ten co zwykle używacie. Tak jak już pisałam, przed obiektywem wszystko musi
być bardziej wyraziste. Ważne jest, aby nie przesadzić z odcieniem szminki, ponieważ zbyt
ciemny kolor szminki sprawi, że zęby będą wydawały się żółte. Mile widziana jest również
konturówka, która podkreśli kształt naszych ust. Uważam, że jest to super efekt, który dodaje
kobiecości.

Jeżeli chodzi o róż lub bronzer to również unikajcie wszelakich brokatów, które
sprawią, że będziecie się świecić. Delikatny, matowy róż czy bronzer sprawdzi się idealnie.
Koniecznie wybierzcie taki odcień, który będzie komponował się z resztą makijażu. To samo
tyczy się wyboru, którego z tych, dwóch kosmetyków wybierzemy. Niektóre z nas lepiej
wyglądają jak użyją różu, a inne bronzera. Warto zrobić test, aby sprawdzić co bardziej pasuje
do naszej karnacji.

Na sam koniec warto zadbać o oko. Najlepiej wybrać tusz do rzęs, który od razu je
podkręci, wydłuży, a także pogrubi. Na szczęście nie ma problemów ze znalezieniem tego
idealnego połączenia. Na pewno nie zaszkodzi jak nałożycie 2 warstwy tuszu. Z pewnością do
zdjęć taki zabieg idealnie się sprawdzi. Jeżeli chodzi o cienie do oczu to także idealnie
sprawdzą się stonowane i matowe kolory.

Pamiętajcie, aby w dniu sesji nie testować nowych kosmetyków. Nie chcemy
podrażnień, a nigdy nie wiemy jak nowy produkt zareaguje na nasza skórę. Wybierzcie
kosmetyki, które już macie i znacie, a unikniecie niepotrzebnego stresu czy zwrotów akcji. A
jak wiadomo, dobry humor w trakcie sesji jest obowiązkowy.

Przynieście na sesję kosmetyki z których korzystałyście. Praktycznie zawsze w trakcie
zdjęć trzeba poprawić makijaż. Tym bardziej, że lampy studyjne sprawiają, że podkład może
spływać, a my możemy zrobić się delikatnie czerwone. Spokojnie, to naturalne.
Jeżeli mamy do dyspozycji makijażystkę to większość problemu mamy z głowy. W
tym przypadku również polecałabym przyjść, chociażby z własnym podkładem i pudrem.
Warto na początku ustalić czego oczekujemy, a w jakim makijażu, kolorach nie czujemy się
dobrze. Z pewnością profesjonalny makijaż jest czasochłonny, ale warto poczekać na efekty.